Dzięcioł głośno w drzewo puka,
czego on tak pilnie szuka?
PUK PUK PUK!
Stuka, że aż huczy w głowie,
zapytajmy, niech sam powie,
Może wczorajszego dnia?
może skarb tam cenny ma?
PUK PUK PUK!
Stuka, że aż wióry lecą,
całą ścieżkę wnet zaśmiecą.
Nasłuchuje czy tam może
coś nie skrzypi, trzeszczy w korze.
STUK PUK PUK!
Czasem pod korą siedzą korniki,
co mają wielkie apetyciki,
Co im ogromnie drewno smakuje,
i wtedy drzewo ciężko choruje.
STUK PUK PUK!
Dzięcioł pień chory uważnie bada,
gdy znajdzie szkodniki, wnet wszystkie
zjada!
Tłuste korniki smaczne są bardzo,
dzięcioły nigdy nimi nie gardzą!
dzięcioły nigdy nimi nie gardzą!
STUK PUK PUK
Tak to dzięcioł, leśny lekarz,
leczy chore drzewa,
a gdy już napełni brzuszek, lubi też
pośpiewać.
No comments:
Post a Comment